Kontakt   Skróty   Linki  
 
 
Home
Pochodzenie rasy
Opis rasy
Standard skye
Hodowle
Rodowody
Artykuły o skye
Pielegnacja skye
Wybor szczeniaka
Foto album
Wystawy
Lista dyskusyjna
 
 
zobacz księgę gości
dopisz się do księgi
 
Najlepiej oglądać w 
rozdzielczości 1024x768
 
 
Klub teriera w Polsce
 
 

JAK MOGLIŚMY ŻYĆ BEZ SKYE'ÓW ?
Agnieszka i Michał Boruta

 

  Nasze zauroczenie skye terrierami rozpoczęło się od lata 1994r., kiedy spotkaliśmy w Warszawie panią Janinę Jezierską z psem, a właściwie psa z panią Janiną.

  Zapewne wybaczy nam pani Jezierska to zsunięcie jej osoby na plan dalszy, bo zna naszą nieustanną fascynację tymi pięknymi psami. Ów zachwycający pies (Ch.Pl. GALAHAD of Bumble- Bee Castle) już za kilka miesięcy został ojcem naszej pierwszej suki RACHELI z Hubertówki. Mieliśmy pierwszego skye'a! Nie znając zasad, ale z wielkim przekonaniem, że nasz ideał skye'owego wdzięku, urody, gracji i elegancji wygra wszystko, co się da, ruszyliśmy na wystawę. Sędzia nie ostudził naszego zapału i raz zarażeni wystawowym szaleństwem wozimy nasze psy do dzisiaj z wystawy na wystawę.

  Gdy nasza Rachela zdobyła tytuł Championa Polski, zaczęliśmy myśleć o kolejnym psie. Chcieliśmy kupić pięknego jasnego psa, nie spokrewnionego blisko z naszą suką, co jak się szybko okazało, stanowiło dla nas przeszkodę nie do przejścia. W Polsce takich nie było, a z dobrych zagranicznych hodowli psy się rozjeżdżały we wszystkie świata strony, tylko nie do nas. Mocno nas niepokoiła ta sytuacja, ale niezrażeni czekaliśmy na swojego kremowego, pięknego psa. Czas płyną, nasza suka była coraz starsza, a żądza posiadania szczeniąt w nas rosła. Nasze poszukiwania odpowiedniego partnera znalazły finał w Szwajcarii. Warunki krycia były twarde: będzie krycie, jeśli właścicielka psa zaakceptuje sukę i oczywiście należność płatna z góry. Dziś, jako hodowcy, rozumiemy w pełni panią Elisabet Clerc, ale wtedy... z walącym sercem wieźliśmy sukę przez 1200 km, licząc się z tym, że może się nie spodobać. Nie dopuszczaliśmy myśli, że krycie może się nie udać. Udało się! - i to jak. Dziś możemy powiedzieć, że większość tego, co wiemy o skye terrierach, zawdzięczamy właścicielce I.Ch. OLIVIA INSTANT W'DREAM (Wiwi). Niemal tydzień pobytu w gościnnym domu Państwa Clerc uświadomił nam, że Sokrates miał rację ("wiem, że nic nie wiem"). Pani Clerc pomogła nam także kupić wymarzonego psa. Mówią, że kobiety są niestałe. Kiedy zobaczyliśmy stalowoszarego Wiwi, nasz jasny ideał odszedł w zapomnienie. Ten ciemny, dumny pies prezentował się tak dostojnie, że kiedy wszedł do pokoju, oboje nie mogliśmy wydobyć głosu z wrażenia. Ciemny, ciemny i tylko ciemny!!! - taki będzie nasz nowy pies. Tempo zakupu było ekspresowe.Za jakieś dwa tygodnie przyleciał z Finlandii FINNSKY ZZ TOP (ZZ). A może lepiej powiedzieć ZZ TOP-ek, czarny jak węgiel i kompletnie nie rozumiejący, o co chodzi. Wtedy jeszcze prawie w niczym nie przypominający swego słynnego ojca I.Ch. FINNSKY WINDSURFERa.

  Dwa miesiące po naszej przygodzie w Szwajcarskiej hodowli Rannoch w naszym małym pokoiku pojawiło się osiem ciemnych szczeniaków niepodobnych ani do swojej pięknej matki, ani do zachwycającego cały świat ojca. Zaczęło się! To były pierwsze szczeniaki z przydomkiem Agemibor. Można powiedzieć: "cierp ciało coś chciało". Nie cierpiało. Bardzo miło wspominamy pobyt tych czupurnych skrzatów. Bolało później, bo nie byliśmy kompletnie przygotowani na ich odejście do nowych właścicieli.

  Ostatnio słyszałam, że pewien znany sędzia kazał obiecać swojej przyjaciółce, która to właśnie nabyła swoją pierwszą w życiu suczkę skye, że nie będzie nigdy chciała mieć więcej niż dwa psy tej rasy. Coś w tym jest, bo wśród moich znajomych jest niewielu takich, którzy mają (na razie!?) jednego skye terriera. Nas też wciągnęło. Zostawiliśmy sobie upatrzoną z pierwszego miotu suczkę AFERĘ Agemibor. Często później przyglądaliśmy się jej nie mogąc się doszukać zalet, dla których ją wybraliśmy. Trudno, została, to pojedzie na wystawę. Szybko się okazało, że dla niej istnieją dwa światy: ten na ringu i tamten poza nim. Na ringu rosła, piękniała. Za każdym razem nie szła, ale płynęła. Szybko zdobyła tytuł Młodzieżowego Championa Polski, później jako dorosła tytuł Championa Polski i sama nie wiem, czy bardziej cieszyły zwycięstwa starszego o kilka miesięcy ZZ czy AFERY. Zdobyły championaty (M3.Ch.Pl., Ch.Pl.), FINNSKY ZZ TOP zdobywał zwycięstwa grupy III, został Zwycięzcą Litwy na wystawie w Wilnie w 1999 r., a na wystawie w Warszawie w 1999 r. został wyróżniony przez Uwe Fischera jako III w BIS. Po tych sukcesach podjęliśmy decyzję o wystawianiu psów w konkurencji Najlepsza Para Hodowlana. I nasza para się spodobała sędziom. Zwyciężała na wystawach.

  Cieszą ogromnie sukcesy naszych psów. Skye z przydomkiem Agemibor zaczęły zdobywać medale i tytuły. Dzisiaj tryumfy na wystawach krajowych i międzynarodowych święcą: AFERA, AURORA, ANARCHIA, ALEMBIK, BABA JAGA, BERNARD. Ten ostatni zdobył tytuł BIS na Klubowej Wystawie Terierów Kielce 2000. Na tej samej wystawie tryumfowała także RACHELA z Hubertówki jako Najlepsza Suka Hodowlana.

  Na wystawie w Poznaniu tytuł Młodzieżowego Zwycięzcy Europy 2000 uzyskała córka FINNSKY ZZ TOP (po słowackiej suce ANITA Silversky Bohemian) - FLANAGAN XCLAMATION należąca do Roberta Kanasa. W tym roku pierwsze kroki stawiają na wystawach kolejne dzieci naszego ZZ po wspaniałej suce pani Grażyny Drewnowskiej I.Ch.FIORELLA z Nory Susła (hod. Elżbieta Galler), a przed gwiazdką mamy nadzieję gościć w swoim domu potomstwo naszej Najlepszej Pary Hodowlanej AFERY i ZZ.

  Chcielibyśmy, aby te efektowne, pełne temperamentu psy o lwich sercach bezgranicznie oddanych swemu panu były z nami wiecznie. Dzisiaj nie wyobrażamy sobie domu bez wścibskiej RACHELI, zazdrosnej o każde spojrzenie AFERY i dumnie przechadzającego się ZZ. Jak my żyliśmy kiedyś bez skye'ów?